środa, 18 stycznia 2017

Dużo przyjaciół = ZERO przyjaciół?

Już od dzieciństa słyszeliśmy, że lepiej mieć kilka, lecz bliskich przyjaciół, ale wtedy to wyglądało bezsensowne i mieliśmy wielu znajomych. Po prostu nie łączyło nas z nimi nic poważnego, a tylko jakieś wspólne zabawy. Jednak z biegiem czasu liczba tych przyjaciół zaczyna się zmniejszać, dojrzewając u każdego zaczyna formować sie swój charakter, różne zainteresowania i po prostu przyjaciele z dzieciństwa stają się zupełnie innymi i już nic nas z nimi nie łączy.



Niektórzy umieją z tym się pogodzić i zaczynają bardziej cenić tych, którzy zostali obok. A inni natomiast zaczynąją intenstywnie szukać nowych. Nowi znajomi - wspaniale. Ale to niemożliwe, żeby każda nowa poznana osoba stała się bliskim przyjacielem. Po pierwsze, w starszym wieku o wiele trudniej jest komuś zaufać, bo po prostu już mamy jakiś ból i rozczarowanie z przeszłości, co powoduje, że z większą ostrożnością wybieramy sobie przyjaciół. Po drugie, trudniej jest znaleźć coś wspólnego. W dzieciństwie po prostu proponowalismy wspólną zabawę i już następnego dnia mogliśmy mówić, że to nasz najlepszy kumpel. Jednak w życiu dorosłym musisz się najpierw upewnić, że ta osoba szuka przyjaźni, a także musicie znaleźć coś, co was łączy. Łatwiej jest, gdy jest to osoba z pracy czy razem studiujecie. Wtedy wspólne sprawy was łączą i będzie łatwiej się poznać. Takie naturalne przyjaźnie uważam za najlepsze.

Ale oprócz tych naturalnych są takie, które polegają nie na jakości, a na ilości. Najłatwiej będzie mi to wytłumaczyć na przykładzie mojej znajomej. Kiedyś byłyśmy bliskimi przyjaciółkami, ale potem z kilku powodów nasza przyjaźń się zakończyła. Ona jednak wcale nie była tym zasmucona, bo miała dużo koleżanek i szybko zamieniła mnie innymi. Z szybkością światła rozszerza przyjaźnie, ciągle ma kogoś nowego na liście "koleżanek", ale żadna z nich nie uważa ją za najlepszą, bo każda ma swoją bliską przyjaciołkę, a ona jest po prostu wariantem zapasowym na nudę. Jest to naprawdę smutne, bo nie potrafi zrozumieć sensu przyjaźni i zamiast pielęgnowania przyjaźni, ciągle się goni za nowymi koleżankami.



Dlaczego nie da się mieć dużo przyjaciół?
Przyjaźń trzeba pielęgnować, trzeba ciągle o nią dbać. Musisz wiedzieć co się dzieje u przyjaciela, musisz znaleźć czas, gdy będzie ciebie potrzebował. Czasem trudno jest udzielić czas dla jednej osoby, a teraz wyobraźcie, że macie jeszcze kilka, albo nawet kilkadziesiąt. W takim wypadku po prostu zaczniecie niektórych z nich zaniedbywać. Codzienne kłopoty i obowiązki zajmują ogromną ilość czasu, dlatego ci, którzy nie są częścią waszej codzienności, na przykład nie uczycie się albo nie pracujecie razem, będą przez was porzuceni, bo nie będziecie mieli czasu na spotkania, czy chociażby rozmowy na Facebook'u. Akurat brak czasu często staje się powodem końca przyjaźni. Ważne więc jest udzielenie czasu dla swoich bliskich przyjaciół, a im więcej ich macie, tym mniej macie na to możliwości. Jeżeli uważacie, że macie dużo przyjaciół, to dobrze się zastanówcie, czy są to tak bliskie osoby, na które zawsze można liczyć, może to są po prostu osoby, z którymi łączą was tylko wspólne zainteresowania, albo tylko wspólne potrzeby.

Dlatego pamiętajcie o tym. Jeżeli macie obok siebie kilka prawdziwych przyjaciół, to wam można pozazdrościć. A jeżeli macie tylko jednego przyjaciela, to ceńcie go!


poniedziałek, 9 stycznia 2017

Siła myśli

Dzisiaj trochę niecodzienny post, który jednak może zmienić waszą codzienność. Pewnie już nie raz słyszeliście, że myśli mają ogromną moc. Ale czy zastanawialiście się nad tym dokładniej? Możliwe, że dla niektórych to brzmi jak głupota i wszystkie te rytuały, o których przeczytacie dalej mogą przypominać sektę. Jednak dla tych, którzy wierzą, może to mieć ogromne znaczenie.


Często zauważałam, że to, o czym myślałam spełniało się, ale uważałam to za przypadek i nie analizowałam tego. Jednak kilka lat temu byłam na warsztatach dziennikarskich w Polsce. Na jednym z zajęć byliśmy podzieleni na pary i musieliśmy opowiedzieć o swoim ulubionym filmie dla partnera. Wtedy to właśnie dowiedziałam się o filmie "Sekret". Dziewczyna opowiedziała mi, że gdy obejrzała ten film, to mocno w to uwierzyła. Skorzystała z pomysłu, o którym było tam mówiono. Zrobiła w domu tablicę, na której wywiesiła zdjęcia miejsca, które bardzo chciała zwiedzić. Codziennie patrzyła na te zdjęcia i wyobrażała, że sama tam się znajduje, a po jakimś czasie pojechała tam! Ktoś może powiedzieć, że jak chcesz, to kupujesz bilety i jedziesz. Najpierw sama częściowo tak pomyślałam, jednak ona to opowiedziała w taki sposób, że zechciałam obejrzeć ten film i sama sprawdzić jak to działa.

Film mnie bardzo wciągnął i zaczęłam w to wierzyć. Później na pewnym forum trafiłam na dyskusję dziewczyn o sile myśli, opisują tam swoje historie i dają rady, dotyczące kontrolowania swoich myśli. Dlatego postanowiłam zrobić zeszyt, w którym będę zapisywała swoje marzenia. Można to robić w wygodny dla was sposób, jednak ja wydrukowałam sobie obrazki, które kojarzą mi się z moimi pragnieniami, wkleiłam je do zeszytu i na kolorowo zapisałam to, o czym marzę. Co jakiś czas to uzupełniam lub po prostu przeglądam i wyobrażam, że mam już to w swoim życiu.

Dla sceptyków opowiem kilka swoich wydarzeń, nie są to jakieś olbrzymie spełnienia, typu drogi samochód, czy ogromna villa, jednak pomogły mi jeszcze bardziej w to wszystko uwierzyć.
To wydarzyło się jeszcze przed tym, jak dowiedziałam się o tej metodyce. Gdy byłam dzieckiem obejrzałam chyba jakiś film, dokładnie nie pamiętam, ale pomyślałam, że bardzo chciałabym chodzić na basen. Nikomu o tym nie mówiłam, ale ta myśl przebiegła po mojej głowie i więcej do tego nie wracałam. Tego samego dnia wieczorem mama wróciła z pracy i powiedziała, że córka jej znajomej chodziła na basen do jakiegoś centrum młodzieży i była bardzo zadowolona, zapytała, czy ja bym chciała tam się zapisać. Nie wiem czy to właśnie zadziałała siła myśli, czy był to po prostu zbieg okoliczności, jednak byłam bardzo szczęśliwa!
Kolejne wydarzenie miało dla mnie ogromne znaczenie. Miałam krzywe zęby i marzyłam o tym, by mieć równe, nosiłam jakieś gumowe aparaty na zęby, które w niczym mi nie pomogły. Po prostu wkleiłam zdjęcie pięknego uśmiechu do zeszytu, choć wiedziałam, że tak bez żadnego wysiłku nie obudzę się rano z równymi zębami. Ale pewnego razu moja odontolog powiedziała, żebym zastanowiła się nad aparatem na zęby, bo jest to nie tylko kwestia estetyki, ale również stanu zębów. Właśnie te jej słowa "popchnęły" mnie do założenia aparatu. No i cóż, mniej więcej po dwóch latach zdjęłam aparat i teraz mam równe zęby!
Oczywiście wydarzyło się więcej drobnych lub więcej znaczących rzeczy, jednak właśnie te dwa zapamiętały mi się najbardziej.



Kilka korzystnych rad i zasad 

1. Wszechświat nie przyjmuje słowa NIE. Na przykład, sformułujesz zdanie tak: "Nie będę miała pryszczy". To będzie to przyjęte jako "Będę miała". Dlatego lepiej to sformułować w inny sposób, np.: "Mam zdrową cerę".
2. Nie narzekajcie. Dobrym przykładem jest dowcip z postu jednej blogerki, gdzie mężczyna ciągle narzeka, że ma złe życie, złą żonę i pracę, a jego Anioł Stróż wszystko to zapisuje i myśli, że jego podopieczny ma bardzo dziwne pragnienia, jednak mimo wszystko powinien je spełniać.
3. Formułujcie marzenia w czasie teraźniejszym, a nie przyszłym. Powinno być mam, jestem, umiem, a nie będę miała, będę umiała. Tak wasze marzenia szybciej się spełnią!
4. Uwierzcie. Musicie mocno wierzyć w to, o czym marzycie. Wyobrażajcie sobie przed snem to życie, jakiego pragniecie. Wyobraźcie, że już macie to, czego tak bardzo chcecie. Możliwe, że już w krótkim czasie to się spełni!

No i chyba najważniejsze, nic się nie spełni bez żadnego wysiłku. Żeby coś osiągnąć, trzeba pracować!

A czy wy wierzycie w to, że myśli mają ogromną moc? Podzielcie się swoimi wydarzeniami!

niedziela, 25 grudnia 2016

Moje zakupy z Aliexpress #1

Trochę się uzależniłam od Aliexpress, bo jest tam masa rzeczy, które można zakupić o wiele taniej, niż w sklepie, a i wybór jest o wiele większy. Niestety, kupując ślepo bez przeczytania opinii innych ludzi można otrzymać niezupełnie to, czego się spodziewamy. Podzielę się z wami moimi zakupami i powiem co o nich myślę, a może wybierzecie coś dla siebie.

P.S Kolory mogą się różnić z powodu oświetlenia.




Tym zakupem jestem narazie najmniej zadowolona. Ogólnie komplet ładny, akuratnie zrobiony, ale niestety jest bardziej żółty, niż złoty. Ale za taką cenę jest naprawdę dobry.





Kolczyki śliczne, bardzo mi się podobają. Jedyny minus, to trochę trudno jest przymocować na uchu, muszą ładnie przylegać do ucha, a u mnie co jakiś czas przekręcają się i zwisają, dlatego muszę ciąle poprawiać, ale może po prostu za słabo przymocowuję. Ale w całości wyglądają świetnie, tak jak na zdjęciu. Jestem bardzo zadowolona.



Jest to bardzo malutkie narzędzie, więc na cały warkoczyk na pewno nie wystarczy. Ale jest to wygodne dla utrzymania włosów w miejscu na początku warkoczyku, żeby było łatwiej zacząć. Polecam wybierać pod kolor włosów, bo czasami jakiś milimetr może się odsłonić. Za taką cenę warto mieć coś takiego, jeżeli lubicie robić różne fryzury. Ja już swój złamałam, no ale to już tylko moja wina. 




Według opisu, powinno to oszczędzać wodę, narazie trudno mi o tym powiedzieć, ale może trochę się oszczędza. 
Na początku nie udawało mi się włączyć tego "deszczyku", ale później znalazłam jak to przełączać. Najwygodniejsze jest to, że można go kręcić na 360 stopni, już tylko z tego powodu warto ten przyrząd kupić, tymbardziej jak za taką cenę.




To chyba najlepszy mój zakup na Aliexpress. Kupiłam ją jako prezent. Cena śmieszna, a muszka przepiękna. Jakość również bardzo dobra. Kupiłam kiedyś muszkę w sklepie o podobnej jakości za 8eur, a ta jest w 8 razy tańsza. Jak najbardziej polecam!




 Zamówiłam na Samsung Galaxy s6. Wygląda, że jest dobrej jakości, a jak będzie przy używaniu,  to narazie nie mogę powiedzieć.


niedziela, 11 grudnia 2016

Moje ulubione książki #1

Pomyślałam, że byłoby fajnie wprowadzić cykl postów, w których będę opisywała swoje ulubione książki. Mam nadzieję, że wam się to spodoba i może wybierzecie jakąś lekturę dla siebie.

"Ania na uniwersytecie" (Lucy Maud Montgomery)
Myślę, że prawie wszyscy znają Anię z Zielonego Wzgórza. W dzieciństwie bardzo ją polubiłam, dlatego gdy znalazłam kolejne części tej książki z radością je kupiłam. Przez długi czas po prostu leżały na półce, bo ciągle nie miałam czasu, czy miałam coś innego do czytania. Jednak żałuję, że tak długo ją odkładałam na potem, bo to niesamowity utwór.
Nie przepadam za książkami w których jest dużo opisów, mam ochotę je ominąć, ale nie robię tego, bo boję się, że może wśród opisu przyrody będzie jakieś jedno ważne zdanie, które odgra dużą rolę w następnych wydarzeniach. Ale ta książka akurat jest wyjątkiem, choć jest w niej ogromna ilość opisów, to bardzo mi się podoba sposób, w jaki są napisane. Pomagają mi się przenieść w te miejsca, w których jest Ania. Uwielbiam jej marzycielską naturę, odnajduję w niej bratnią duszę. Bardzo przywiązałam się do bohaterów książki, dlatego po przeczytaniu jak najszybciej przeszłam do kolejnej części.


"Wymarzony dom Ani" (Lucy Maud Montgomery)
Jest to ciąg dalszy życia Ani. Tutaj już jest mężatką i mieszka we własnym domu daleko od rodziny. Zachwyca mnie to jak potrafi być jednocześnie dojrzałą i mądrą kobietą, a również w tym samym czasie rozmarzonym dzieckiem. W tej części jest kilka smutnych wątków, takich jak, na przykład, śmierć, ale są tak opisane, że łatwiej jest nam pogodzić się z tą myślą, iż takie jest właśnie życie i musimy to przyjmować spokojnie.



"The Wednesday Sisters" (Meg Waite Clayton)
Przeczytałam gdzieś o tej książce, że to świetny prezent dla najlepszej przyjaciółki. Ale wtedy byłam w początku książki, to nie zrozumiałam dlaczego, jednak, gdy już całą przeczytałam, to całkowicie się z tym zgodziłam.
Jest to książka o młodych kobietach, które się poznały w parku. Bardzo szybko się zbliżyły i odnalazły wspólną pasję - pisanie. Dzięki temu jeszcze bardziej się do siebie przywiązały. W książce przeplatają się chwile z ich spotkań oraz historie życiowe. Każda ma jakiś problem, ale wsparcie koleżanek pomaga przetrwać wszystkie najgorsze chwile. To cudowna książka, która pokazuje jaka może być prawdziwa przyjaźń, gdzie każdy próbuje zrozumieć innego człowieka i mimo wszystko jest jego oporą. Opisane są również momenty historyczne, takie jak lot na księżyc czy walki feministek. Dla niektórych to pewnie ogromny plus, innym to może sprawić trudności w czytaniu, bo jest to okres, którego my nie przeżyliśmy i trzeba bardziej się w to pogłębić, żeby zrozumieć emocje bohaterów.
Jako mieszkam na Litwie, to często czytam książki w języku litewskim, myślę, że będzie wam ciekawie zobaczyć je w litewskim wydaniu. 

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Ukryte tricki w messenger

Chyba każdy używa Messenger. Ale czy wiecie o jego ukrytych trickach? Dzielę się tymi, które ja odkryłam, ale może wy znacie jeszcze inne? Podzielcie się w komentarzach.



@fbchess
Dla tych kto lubi szachy, messenger poda wam instrukcje. Ja osobiście w to nie gram, ale może komuś się przyda.

Śnieg
Wyślij komuś emotikonkę bałwanka lub śnieżynki i zobaczysz śnieg! Niby nic wielkiego, ale takie świąteczne.

Koszykówka
Wyślij piłkę do koszykówki i kliknij na nią. Otworzy się fajna gra, po 10 trafach kosz zaczyna się poruszać.

Odbijanie piłki
Zrób to samo co z piłką do koszykówki, ale tym razem ma być to piłka nożna.

@dailycute
Wpisując to w czacie otrzymasz fajne obrazki zwierząt z opisami.

wtorek, 29 listopada 2016

Moje ulubione filmy #1

Najczęściej chyba oglądam lekkie komedie czy seriale, takie na poprawę humoru czy na zabicie czasu. Czasem jednak mam ochotę na filmy, które od początku do końca ogląda się w ogromnym napięciu i długi czas po obejrzeniu przeżywa się szalone emocje. Właśnie kilka takich filmów chcę dla was polecić.

Mafia: Survival Game
Myślę, że słyszeliście o grze mafia. To jest właśnie film na podstawie tej gry. Kiedyś z grupką znajomych całe lato w to graliśmy, bo strasznie nas wciągnęło. Dlatego, gdy dowiedzieliśmy się o filmie to bez wątpienia wyruszyliśmy do kina. Cały film oglądaliśmy z ogromnym zaciekawieniem, a po nim długo dzieliliśmy się swoimi emocjami. Gorąco polecam, a szczególnie jeżeli znacie grę mafia, to musicie go obejrzeć!



Nerve
Niesamowity film. Oglądałam cały czas w napięciu i chciałam wiedzieć co będzie dalej. Mimo, że ma ciekawą fabułę, to również ma sensowny przekaz tego, jak technologie na nas działają. Warto obejrzeć i zastanowić się, czy technologie mogą zastąpić prawdziwe życie i czy to jest tego warte.



Conjuring 2
Jest to horror, dla mnie to chyba najlepszy ze wszystkich, które oglądałam. Oczywiście lepiej oglądać po obejrzeniu pierwszej części. Widziałam, że ma się pojawić 3 część, na którą bardzo czekam!



Chce się żyć
Ten film wzruszy chyba każdego. Między innymi jest to polski film. Trudno mi coś o nim powiedzieć, dlatego po prostu polecam obejrzeć, bo naprawdę jest warty uwagi.



A jakie są wasze ulubione filmy? Napiszcie w komentarzach! Uwielbiam oglądać filmy i już trudno mi znaleźć coś ciekawego, bo mam wrażenie, że wszystkie dobre już obejrzałam.

wtorek, 22 listopada 2016

Pierwsze wrażenie o studiach

Na Litwie studia rozpoczynają się 1 września, dlatego miałam już wystarczająco czasu, bym mogła sobie ułożyć jakieś pierwsze wrażenie.

Bardzo długo czekałam na to, aż skończę szkołę i zacznę studia na uniwersytecie. Chciałam szybciej zmienić otoczenie na takie, gdzie będą ludzie, którzy są tam, bo chcą czegoś osiągnąć, mają podobne zainteresowania i cele. Jednak realia są trochę inne. Niestety z około 70 studentów mojego kursu tylko niewielka część jest tutaj właśnie z takich powodów, inni są tutaj, by tylko mieć jakiś dyplom, inni natomiast nie wiedzieli czego chcą i jakoś trafili na ten właśnie kierunek. Z tego powodu nie zawarłam narazie żadnych przyjaźni, oczywiście w czasie wykładów i między nimi rozmawiamy między sobą, ale te rozmowy są bardzo ograniczone w temacie uniwersytetu i może tylko kilku rzeczy poza nim.



Najbardziej jestem rozczarowana tymi, którzy po prostu nie chcą się uczyć i opuszczają wszystkie wykłady, które się da. Z każdym kolejnym tygodniem na wykładach widzę coraz mniej osób. Proszę się nie obrazić, jeżeli teraz mówię o kimś z was, po prostu takie jest moje zdanie. Jeszcze tyle z tym, jak ktoś płaci za studia, chociaż ja akurat bym chciała zdobyć jak najwięcej wiedzy za te pieniądze, bo po co placić za naukę i nie korzystać z tego, co możesz otrzymać. Ale najbardziej jestem oburzona tymi, którym się powiodło trafić na studia finansowane przez państwo, lecz oni tego nie cenią i po prostu się nie uczą. Są tacy, w których nie widzę żadnej motywacji i chęci. Przecież oni zajmują czyjeś miejsce, kogoś, kto możliwie marzył o tych studiach, ale gorzej mu poszła matura i nie udało mu się trafić na bezpłatne miejsce. To jest bardzo przykre. Tacy ludzie kiedyś pewnie będą zajmować jakieś ważne stanowiska. Po prostu wyobraźcie sobie, że wam się przytrafi lekarz, który miał taki pogląd na naukę (nie studiuję medycyny, ale to chyba jeden z najlepszych przykładów). Pewnie byście takiego nie chcieli, bo chyba i do pracy będzie miał taki sam stosunek. Uważam, że z zupełną pewnością mogę porównywać studia z pracą, bo jednakowo są naszymi obowiązkami.

Co do jakości studiów, nie jestem zbyt krytyczna. Po pierwsze połowa pierwszego kursu, to zbyt krótki okres czasu, żebym mogła coś o tym powiedzieć. Po pierwsze narazie jest mało wykładów związanych z kierunkiem, raczej więcej takich ogólnych. Ale ogólnie wszystko mi się podoba i narazie cieszę się z tego, że tu jestem. Czuję się tutaj o wiele lepiej, niż w szkole i zupełnie za nią nie tęsknię.